Tren (inaczej żal, lament, płacz żałobny) to gatunek poezji żałobnej wywodzący się ze starożytności.
Śmierć Urszulki - ukochanej córeczki Kochanowskiego, bardzo wstrząsnęła ojcem. , miała zaledwie trzy lata. Poeta przypisał dziecku wyjątkowe zdolności, z Urszulką wiązano wielkie nadzieje, pisarz twierdził, że jej radość, pogoda decydowała o szczęściu całego domu, rodziców. Jednak to nie Urszulka jest główną postacią trenów, lecz bolejący, zrozpaczony ojciec wytrącony z sielankowego, wiejskiego życia. Autor odkrywa, że najmądrzejsze ideały, czerpane z filozofii stoickiej (opartej na mądrości mającej go ochronić przed złem świata, napełnić spokojem, z którym miał znosić szczęście i nieszczęście) nic nie znaczą wobec bólu po utracie ukochanej osoby, w obliczu tak tragicznego wydarzenia życiowy optymizm rozsypuje się jak domek z kart. Pozostaje tylko rozpamiętywanie najdroższej osoby i głęboka refleksja nad wyznawanym do tej pory systemem wartości.
W Trenie V podmiot liryczny patrzy na Urszulkę jak na ledwo co odrosłe od ziemi drzewko oliwne, ścięte przez ogrodnika, który nie potrafi odróżnić go od chwastu. Pewne pocieszenie przynoszą ostatnie utwory z cyklu.
W Trenie XIX bolejącemu ojcu ukazuje się dawniej zmarła matka z Urszulką na ręku. Matka pociesza zrozpaczonego syna, mówiąc, że jego córka żyje szczęśliwie z zaświatach między aniołami, uwolniona od trosk i cierpień ziemskiego życia. Ojciec powinien się z tym pogodzić i przyjąć śmierć dziecka jako rzecz naturalną, właściwą ludzkiemu losowi, który składa się nie tylko z pomyślnych zdarzeń, ale i nieszczęść